Nooooo! Niestety na początku trzeba to zakończyć. Na tydzień! Prawdopodobnie przewiało mnie podczas tych biegów. W sobotę muszę być na cacy, a tu ledwo zwyciężyłam z jęczmieniem oka, teraz muszę zwalczyć opryszczki czy coś w tym stylu. A niech to! Od poniedziałku może zwalić się na mnie wszystko, nie dbam o to, ale nie teraz! Zresztą i tak paskudna pogoda, pada i pada, co mnie w zasadzie nie zniechęca, ale mogło by być jeszcze gorzej ze mną niż jest.
Stop, stop więc na chwilkę! Od poniedziałku (jeśli nie będę na kacu :D) ruszam od nowa i z większą siłą!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz